• Wasowski u Wasiaków w Kutnie

    Proszę Państwa w centrum naszego pięknego kraju, w Kutnie, przy pięknej uliczce Królewskiej (!) nr 40 jest Cukiernia Wasiakowie, a w niej same pyszności! a obok nich – smakowitości do czytania od Grzegorza Wasowskiego. Będzie je też serwował osobiście 24 października o godzinie 16:00.

    Polecamy i zapraszamy!

  • Bogdan Hołownia – debiut kompozytorski – 2 X 2021 godz. 19.00

    Przewodniczący Rady Fundacji, zdecydował się na debiut. Nie sam. „Zmusił” go do tego wspaniały malarz i poeta, autor tekstów piosenek – JAN WOŁEK.  Bogdan Hołownia opowiedział nam, jak to było dokładnie:

    „Kilka lat temu występowałem wykonując utwory Jerzego Wasowskiego, Henryka Warsa… Po występie podszedł do mni eJan Wołek i powiedział mniej więcej tak: no dobra… Wasowski, Wars,a gdzie twoje utwory? Wzruszyłem ramionami, ale… w duchu pomyślałem – mam kilka w szufladzie… ale szczerze mówiąc nie planowałem nigdy ofensywy „kompozytorskiej”.  Mistrz Jan powiedział wtedy: Wiesz co? Podeślij mi melodię. Melodię podesłałem, a tekst który przysłał mistrz Jan sprawił, że ścieżka mej melodii zakwitła piękną łąką… To był wzruszający moment… A mistrz po kilku dniach dodał : No to czekam na drugą melodię. I tak powstały piosenki… Troszkę na odwrót. W znaczeniu – Biblia mówi, że na początku było słowo, a potem melodia… A my tu odwrotnie…”

    Piosenki usłyszała AGNIESZKA WILCZYŃSKA (uznana i uwrażliwiona na dobre słowo z piękną muzyką wokalistka jazzowa) i to Ona zaprezentuje je (z towarzyszenie kompozytora) premierowo

    2 października o 19.00 w Promie Kultury Saska Kępa. Bilety już są!

    (na zdjęciu, aut. Moniki Wasowskiej – wokalistka i kompozytor przy pracy)

    Gospodarzami wieczoru będą Monika i Grzegorz Wasowski

    A może i Autor zajrzy?…

     

  • Jerzy Wasowski opowiada…

    Dla Państwa, na 108 urodziny Kompozytora – przypominamy rozmowę jaką z Jerzym Wasowskim przeprowadził Janusz Budzyński w związku z premierą spektaklu „Pani Latter” w reżyserii Adama Hanuszkiewicza, w Teatrze Powszechnym w Warszawie (rok 1968):

     

  • 31 maja – prezent na urodziny Kompozytora: Katarzyna Żak

    Oczarowani wykonaniami piosenek z tekstami Agnieszki Osieckiej, poczekaliśmy w kolejce zachwyconych Widzów, podeszliśmy do Katarzyna Żak. Po serdecznych powitaniach, uściskach (to było przed pandemią) i przekazaniu naszych zachwytów, zaproponowaliśmy wzięcie na warsztat piosenek z muzyką Jerzego Wasowskiego… Napotkaliśmy otwartość i chęć do podjęcia się tego (niełatwego) zadania. Nastąpił czas szukania repertuaru. Przesyłaliśmy piosenki, w których sami chcielibyśmy usłyszeć Katarzynę Żak, ale też takie które dawałaby Jej najszerszy wachlarz zaprezentowania talentu wokalnego i aktorskiego. Te poszukiwania wyłoniły zestaw podstawowy oraz zapasowy i tu wkroczyli do boju muzycy, a zwłaszcza aranżer – Bartosz Krauza.

    Nasze marzenie, by premierowa prezentacja programu odbyła się w urodziny Kompozytora – właśnie się spełnia – zapraszamy na transmisję (trzeba kupić dostęp; biletów na osobisty udział – dawno brak), kolejny koncert 21 czerwca.

    A za to pierwsze spotkanie, za użyczenie miejsca do prób i za miejsce na koncerty – dziękujemy JEDYNEMU  takiemu miejscu: PROM KULTURY SASKA KĘPA i jego pani dyrektor – Marii Juszczyk.

    Wykonawcy: KATARZYNA ŻAK

    Bartek Krauza (akordeon),

    Hadrian Tabęcki (fortepian),

    PiotrMalicki (gitara)

    Witold Cisło (gitara basowa).

  • Piosenki Starszych Panów w Teatrze Muzycznym w Łodzi!

    Uwaga, polecamy wizytę muzyczną zwieńczoną satysfakcją. Możemy zakosztować elegancji, wdzięku, dowcipu w stylu spotkań z Kabaretem Starszych Panów. Gratulujemy Twórcom i dla zachęty zamieszczamy relację z premiery (foto: Michał Matuszak / Teatr Muzyczny w Łodzi).

     

    IMG_9741
    DSC_3947
    DSC_3812
    DSC_3938
    DSC_3847
    DSC_3853
    DSC_3866
    DSC_3837
    DSC_3601
    DSC_3897
    DSC_3908
    DSC_3635
    DSC_3610
    DSC_3620
    DSC_3786
    DSC_3925
    DSC_3645
    DSC_3676
    DSC_3742
    DSC_3764
    DSC_3723
    DSC_3660

     

     

  • Dziewczyny śpiewają dla Starszych Panów w urodziny Kabaretu

    16 października 1958 roku widzowie poznali Starszych Panów, to wtedy odbyła się premiera I Wieczoru Kabaretu. Polska kultura wzbogaciła się o postacie, scenki, wypowiedzi i piosenki! To one przypominają najczęściej o swoich genialnych Twórcach.
    Fundacja Wasowskich i RDC przygotowały koncert z piosenkami Jerzego Wasowskiego i Jeremiego Przybory dokładnie w 62 rocznicę nadania I Wieczoru Kabaretu Starszych Panów.

    DZIEWCZYNY ŚPIEWAJĄ DLA STARSZYCH PANÓW W URODZINY KABARETU!

    Piątek, 16 października, godzina 18.05
    wokalistki:
    Karolina Arczewska, Aleksandra Dzierżawska, Karolina Łopuch i Lena Piękniewska
    muzycy: Bogdan Hołownia – fortepian i Michał Jaros – kontrabas
    gospodarze urodzin – Monika i Grzegorz Wasowscy

     

    Całość do obejrzenia i posłuchania:

    a TUTAJ nasza rozmowa z Grzegorzem Chlastą w Poranku RDC

  • Starsi Panowie i nie tylko w Krasnymstawie

    Za nami cudowna wizyta w Krasnymstawie, na zaproszenie mieszkańców tego miasta, którzy zadecydowali, że z budżetu partycypacyjnego zostanie zrealizowany II Festiwal Sztuk Krasych. Dzięki panu Wojciechowi Machejusowi z domu kultury pomysł udało się przeprowadzić (co prawda w innym terminie, z powodu pandemii). My wraz z Piotrem Zubkiem i Bogdanem Hołownią przenieślimy publiczność w świat Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego. Słowem i muzyką…. Dziękujęmy!

     

     

  • Wasowski uczniom

    Lektura nie tylko na wakacje! A właściwie dlaczego nie skorzystać i nie przypomnieć sobie najważniejszych wydarzeń z historii Polski czy bohaterów lektur, ale w formie strawnej i zabawnej?

    „Mieszko, Mieszko, mój koleżko!” – tak, to jeden ze słynnych rapów historycznych śpiewanych przez T-Raperów Znad Wisły. Grzegorz Wasowski, ich autor, zebrał wszelkie swoje wierszyki, także te historyczne i umieścił w jednym tomie. Są tutaj i ściągawki z lektur, wiadomości o tańcach, o kompozytorach, o wynalazcach. Dużo zabawy, śmiechu i… wiedzy. Swoje poczucie humoru dorzucił także Ernesto Gonzales.

    Całość złożyła zgrabnie Dorota Gajda.

    liczba stron: 256, cana: 40,00 (zamówienia: wasowscy.com@gmail.com)

    przy zakupie tego i poprzednich tomów – rabaty:)

    a tu dla zachęty:

    Faraon (1897)

     

    Bolku! Ty na każdej stronie

    Dałeś popis w „Faraonie”!

     

    Drogie dziatki, chcę wam streścić,

    To co w dziele swym pomieścił

    Prus (Bolesław imię ma on) –

    Tytuł dzieła brzmi: „Faraon”.

     

    Mianowany na następcę

    Faraona Ramzes wprędce

    Prosi, choć mu brak cenzusu,

    O dowództwo wojsk korpusu.

     

    Jednak Herhor (bogobojny

    Kapłan i minister wojny),

    By tak było się nie godzi

    I wnioskuje: „Czy dowodzić

     

    Umie, niech nam udowodni

    Podczas ćwiczeń”. I z tym zgodny

    Jest Faraon, śląc Herhora

    W roli ich obserwatora.

     

    W rezultacie na wojsk czele

    Celem starcia z Nitagerem,

    Czyli jenerałem armii,

    By swój talent uzasadnić,

     

    Rusza Ramzes z animuszem.

    W drodze dwa skarabeusze

    Spotykają. „Te owady

    Święte wszak są. Nie ma rady” –

     

    Rzecze Herhor – „Tędy chodzić

    Wzbraniam, by ich nie uszkodzić!”

    Tak więc Ramzes czas mitręży

    Wybierając szlak okrężny,

     

    Choć nie zgadza się z wywodem.

    Na kolejną znów przeszkodę

    Natrafiają. Jest nią kanał,

    Chłop buduje go dla pana

     

    Przez lat dziesięć (nawet w święta),

    Gdy go skończy, to pan pęta

    Mu niewoli w zamian zdejmie.

    Herhor mało się tym przejmie,

     

    Zamiast w racje chłopa wnikać,

    Każe kanał ów zasypać,

    Chłop więc wiesza się na drzewie,

    Wszakże Ramzes o tym nie wie.

     

    Gdy go ujrzy, to się dowie,

    Lecz chłop nic mu już nie powie.

    Podróż trwa, lecz się nie dłuży,

    W ciągu dalszym tej podróży

     

    Na przepiękną wręcz Żydówkę

    Natknie Ramzes się, rozmówkę

    Utnie sobie miłą z Sarą

    I zostaną odtąd parą.

     

    Jeśli o manewry chodzi,

    Ramzes z tarczą z nich wychodzi,

    Pokonuje Nitagera

    I pochwały liczne zbiera

     

    W gronie wodzów, wszak urzędu

    Nie dostaje z tego względu,

    Że gad Herhor nie był za nim

    I obarczył go błędami,

     

    Zaś Faraon z lęku racji

    Bez Herhora akceptacji

    Nie zatwierdzi nic, rzecz prosta.

    Młody książę wpada w rozpacz.

     

    By go Dagon (Fenicjanin)

    Piętnastoma talentami

    Wsparł, załatwił Ramzes, zatem

    Miał dla armii na zapłatę.

     

    Na ten folwark w Memfis, tam gdzie

    Uwił gniazdko z Sarą Ramzes,

    Napadnięto. Kiepsko z Sarą

    Byłoby, ale na szaro

     

    Zrobił typów rozbójniczych

    Jakiś kapłan tajemniczy.

    Jakie tego są powody,

    Że zmniejszają się dochody –

     

    Faraona zastanawia,

    W podróż syna więc wyprawia.

    Sprawozdanie po podróży

    Władcy niezbyt dobrze wróży,

     

    Bo niezbicie zeń wynika,

    Iż kapłańska winna klika,

    Co zbyt wiele w łapach trzyma

    Gruntów. Sara rodzi syna.

     

    Radość z syna tłumi fakt ten,

    Że już Ramzes lekki ma wstręt

    Do swojego syna mamy,

    Bo korzysta z usług Kamy,

     

    Czyli nowej już kochanki,

    Fenicjanki i kapłanki.

    Właśnie Kama uzmysłowi

    Nieco później Ramzesowi,

     

    Że z żydowskim rytuałem

    Zgodnie z jego syna ciałem

    Postąpiono, Izaaka

    Dając imię dla chłopaka.

     

    Ramzes wścieka się, a Sara

    Próżno się wyjaśnić stara,

    Że ściągnęli tę opresję

    Na nią Herhor oraz Mefres –

     

    Mówiąc, iż syn na pierwszego

    Króla wzrośnie żydowskiego.

    Jeszcze gorszy wstrząs ją czeka –

    Kapłan Mefres najmie Greka,

     

    Co zwie Lykon się, po wtóre

    Jest Ramzesa sobowtórem.

    Grek zabije niemowlaka,

    Złupi mienie i drapaka

     

    W towarzystwie da on Kamy,

    Bo jest w Kamie zakochany.

    Szef policji, co mord bada,

    Na właściwy trop wszak wpada.

     

    Łapią Kamę, lecz przed sądem

    Chroni ją to, że jest trądem

    Zarażona. Po zeznaniach

    Do obozu jest wysłana

     

    Trędowatych na pustyni.

    Gdy Lykona się przyskrzyni,

    Czyn ulegnie abolicji,

    Bo go Mefres z rąk policji

     

    Wyrwie, wsadzi pod spadochron

    Swej świątyni, aby o tron

    Walki później mieć możliwość.

    Biedna Sara kończy żywot.

     

    Ramzes z Libią toczy wojnę

    I wygrywa ją spokojnie.

    Na jaw wtem wychodzą dane

    Tego, który był kapłanem

     

    Tym, co Sary skrzywdzić nie dał –

    To Pentuer, gość na medal.

    Ramzes czyni go doradcą,

    Wkrótce zaś zostaje władcą,

     

    Czyli samym faraonem,

    A to w związku z ojca zgonem.

    Ramzes w planach ma reformę:

    Raz w tygodniu ma mieć wolne

     

    Chłop i ziemi własny zagon –

    W darze, a nie za paragon.

    A w ogrodach faraona

    Lykon skacze w drzew koronach

     

    Za wariata robiąc tamże,

    By lud myślał, że to Ramzes.

    Nowe pułki Ramzes tworzy,

    Lecz na armię trzeba łożyć,

     

    Zaś klejnoty i talenty

    W Labiryntu skrytkach krętych

    Są ukryte. Ramzes radę

    Zna, zwołuje pilnie radę,

     

    Co złożona z wszystkich stanów

    Zdecyduje czy szmal da mu.

    Chociaż ośmiu tylko przeciw

    Delegatów jest, niweczy

     

    Szmalu jego plan odnośnie,

    Bo być musi jednogłośnie.

    Zgłasza kapłan się Sementu,

    Co do Labiryntu centrum

     

    Dotrzeć może, jak ocenia,

    Ale ginie wnet w podziemiach.

    Ramzes zbierać jął żołnierzy,

    Na świątynię Ptah uderzyć

     

    Chce, Labirynt zdobyć oraz

    I Mefresa, i Herhora

    Chce za zdradę do więzienia

    Wtrącić z mocy oskarżenia.

     

    Lecz niestety bardziej szczwani,

    Jak to zwykle, są kapłani.

    Herhor sprytnie prowokuje,

    Że R. wcześniej atakuje.

     

    Skutkiem takiej filozofii

    Dwudziestego dnia Paofi,

    A więc wcześniej o trzy doby,

    Rusza tłum porządek zrobić

     

    Z kapłanami. Nadaremno,

    Gdyż zapada z nagła ciemność.

    Tłum w panice padł na ziemię,

    Biorąc zwykłe to zaćmienie

     

    Za gniew bogów – Herhor bowiem

    Tak im o tym z murów powie,

    Wzniesie ręce, zacznie modlić

    Się za buntowników podłych…

     

    I „głos Boga” ze świątyni

    Rozbrzmi i przebaczy winy

    Raz ostatni już ludowi,

    Co grzesznemu występkowi

     

    Uległ. Wkrótce przez Lykona

    Ramzes pchnięty nożem skona.

    Syn Ramzesa i Nikotris

    W ten to właśnie sposób ostygł.

     

    A nasz Herhor wziął za żonę

    Jego mać i faraonem

    Stał się, a że lud wzburzony,

    By mieć spokój, był zmuszony

     

    Te reformy mianowicie,

    Co chciał Ramzes, wcielić w życie.

    Gdy los ludu się poprawi,

    To Herhora błogosławi,

     

    Ramzesowi zaś złorzeczy.

    Taka to już kolej rzeczy,

    Że ten, co jest rozwojowi

    Przeciw, później go stanowi.

     

    Gdy lud ciemny, a kapłani

    Mają szmal, to jest do bani.

    Nic już nie ma do dodania –

    Pora zasiąść do czytania.

     

     

     

     

  • Wasowski całkiem dorosłym

    Po ubiegłorocznym tomie dla nie całkiem dorosłych, pora na trochę starszych:

     

    Erotyki wierszowane, przyśpiewki sprośne i romantyki autorstwa Grzegorza Wasowskiego znalazły się w kolejnym tomie z serii niepublikowanych dokonań autora. Pikanterii dodał Ernesto Gonzales. Całość złożyła nieoceniona Dorota Gajda.
    liczba stron 376

    cena: 40,00

    zamówienia: wasowscy.com@gmail.com

    (przy zamówieniu tego i poprzedniego tomu – rabat)

     

    a tutaj dla zachęty mały fragment:

     

    ZMYSŁOWA SOWA versus POMYSŁOWY GAJOWY i RYCERZE OKRĄGŁEGO Z TYŁU

    Akompaniuje TRIO ŁOCIEC, WUJ I STRYJO

     

    BAŚNIE NIM ZGAŚNIESZ

     

    Speaker: To, co zagram na fujarce

    Będzie pieśnią o kucharce,

    Która stała raz przy dzieży

    Całkowicie bez odzieży.

     

    Dobry wieczór, dzieci!

    Tu Zmysłowa Sowa i Moja Alkowa!

     

    Na wstępie chciałabym zaznaczyć,

    Że witam dzisiaj Was w szlafroku,

    Pod którym nie mam nic, to znaczy,

    Że typ amoku stwarzam oku.

     

    O, jakżem osłabiona, a dreszcze i dygotki

    Wprawiają moje ciało w stan drżenia dziwnie słodki…

    Przez mego biustu pryzmy rozkoszy paroksyzmy

    Pędzą, co koń wyskoczy, a mgła zasnuwa oczy…

    Przez moje bujne biodra ekstaza niczym Odra

    Swe fale stale toczy, a serce żalem broczy,

    Bo jeszcze tak niedawno w mych ramion cudnych wnykach

    Kolega gil się wiercił i bardzo często wzdychał…

    Ach, cóż to za namiętna noc była i ognista,

    Ach, cóż to za kochanek, cóż za ekwilibrysta…

    Lecz gdy mnie w zmysłów arkan pochwycił niczym Tatar –

    Spostrzegłam z przerażeniem, że… gil ma straszny katar!

     

    Dobraaanoc-c-c-c-c!

     

    To, co grałam Wam na basie

    Było pieśnią o juhasie,

    Który kiedyś pode brzozą

    Legł z baranem, zamiast z kozą.

     

    A teraz zapraszam Was, kochane, do wysłuchania „Zaszła Frania do…, przepraszam bardzo nie do, tylko od, od dawania”. A jeśli któreś z Was ciekawe, co też nowego dzieje się u trójki nierozłącznych przyjaciół, Królika Paranoika, Krokodyla Imbecyla i Pawiana Piromana, to zapraszam jutro. Tytułem zachęty dodam tylko, iż tym razem nasza trójka wybierze się na pogrzeb swego serdecznego druha Niedźwiadka Niejadka. Ojojoj, dzieciaki, będzie się działo, i to niemało, ha-ha-ha.